Kopiowanie treści z różnych stron internetowych na jedną nie wyczerpuje całkowicie zjawiska DC. Dotyczy to również kopii wewnątrz serwisu. Szczególnie należy zwracać uwagę, aby pod różnymi adresami wewnętrznymi nie pojawiała się ta sama treść. Są to bolączki charakterystyczne dla Wordpressa czy Joomli, ale w autorskich skryptach również można znaleźć duplikowanie się treści.
Na przykład: jeśli artykuł znajduje się na stronie głównej, a ponadto można przejść na podstronę z jego treścią, np. przy pomocy linka www.adresdomeny.pl/tytulartykulu/ to znaczy, że ta sama treść występuje na dwóch stronach – głównej oraz podstronie.
Jeszcze gorzej jest – w przypadku Wordpressa – gdy mamy fragment artykułu na stronie głównej i możemy przejść na jego podstronę przez odnośnik w tytule oraz poprzez link z anchorem „więcej”, „more”, itp. na 99% znajdziemy się raz na stronie www.adresdomeny.pl/tytulartykulu a raz www.adresdomeny.pl/tytulartykulu/##more Zbyt duża ilość skopiowanej treści może powodować obniżenie pozycji.
Instalacja systemu wymiany linków na własnej stronie to strzał w kolano. Spadek pozycji i wyzerowany (do n/a) page rank gwarantowany. Silne lobby właścicieli systemów dementuje „pogłoski” o filtrach za SWLe, ale z faktami się nie dyskutuje.
Chociaż....: zgodnie z wytycznymi Google, linki nie mogą być umieszczane w celu sztucznego przekazywania siły page rank, pozycji itp. oraz powinny być zgodne z tematyką strony. Aktualnie SWLe, zwłaszcza dynamiczne nie mają tak doskonałej selekcji i kontroli nad linkami, aby móc wybierać kilka odpowiadających treści strony.
Nagły przyrost linków Zbyt szybkie dodawanie linków prowadzących do młodej lub całkiem świeżej domeny może ją zniszczyć. Co innego, gdy duża ilość linków zostanie przyłożona z jednym anchorem do starej, dobrze podlinkowanej domeny. Otrzymanie filtra w takiej sytuacji jest mało prawdopodobne. Szczególnie chodzi tutaj o nagły przyrost linków niskiej jakości, jak np. z SWLi. Ukrywanie treści znaczniki noscript warstwy pod obrazkami, inna treść prezentowana użytkownikom przyczynia się do nałożenia filtra. Z obserwacji wynika, że akurat z tej przyczyny filtry nakładane są tylko po donosie przez SpamRaport.
Przesycenie słowami kluczowymi Przeoptymalizowanie można osiągnąć w łatwy sposób. Jeśli teksty na stronie zawierają często powtarzające się frazy kluczowe, a do tego występują także w znacznikach
oraz w opisach i tytułach obrazków, dochodzi do przeoptymalizowania strony.Najbardziej widocznym objawem filtra na stronie jest spadek liczby odwiedzin niemal do zera. Skok na wykresie liczby odwiedzin, brak zapytań i brak strony w wynikach, w których dotychczas się pojawiała prawie na pewno oznacza filtr. Nie należy od razu wpadać w panikę, tylko wziąć się do analizy w celu znalezienia i wyeliminowania przyczyny nałożenia filtra.
W tym celu należy odświeżyć sobie wytyczne Google dla webmasterów i przejrzeć stronę. Linki w stopce, linki zwrotne do katalogów, następnie obecność szkodliwych fragmentów kodu strony, zgodność meta tagów z treścią strony, duplikaty na stronie, itp.
Dalej, warto sprawdzić, czy ktoś nie kopiuje tekstów z naszej strony na swoją/swoje, ponieważ lepiej podlinkowana witryna może wyprzeć słabszą, nawet jeśli zawiera kopię oryginalnej treści. Można również zasięgnąć rady bardziej doświadczonych kolegów lub skorzystać z pomocy firmy pozycjonerskiej. Jeśli znajdziemy przyczynę zafiltrowania domeny, trzeba ją zgłosić do ponownej weryfikacji. To nieprawda, że dział weryfikacji działa opieszale. Gdy po wysłaniu prośby do dwóch tygodni strona nie wróci na poprzednie (lub zbliżone) pozycje, na 90% oznacza to, że przyczyna filtra tkwi gdzieś indziej i trzeba szukać dalej.
Strony niepozycjonowane, zaniedbane lub dotyczące branży, w której panuje duża konkurencja, mogą spadać samoistnie i nie jest to żadna ingerencja ze strony wyszukiwarki. Nigdy nie przyjdzie e-mail o treści: „otrzymał Pan/otrzymała Pani filtr na domenę x, bo....” Warto jednak sprawdzić w wyszukiwarce Google następującą rzecz: w google.pl należy wpisać adresdomeny.pl adresdomeny strona główna powinna pojawić się na pierwszym miejscu wyszukiwania. Jeśli jest inaczej, jest to znak, że ze stroną nie dzieje się dobrze.